Dobry program – jak go przygotować?

Udana rewitalizacja to coś więcej niż „odhaczenie” kolejnych ustawowych wymogów. I choć ustawa wyczerpująco określa ramy i zasady przeprowadzenia tego procesu, to gminy w interesie swoich mieszkańców powinny zrobić więcej niż przepisowe minimum.

Jeszcze kilkanaście lat temu rewitalizację rozumiano jako działania naprawcze dotyczące tkanki urbanistycznej, infrastruktury lub publicznej przestrzeni. Wiele zrealizowanych w tamtych latach inwestycji dotyczyło głównie zabudowy. Pod hasłem „rewitalizacji” odnowiono zapomniane parki, wyremontowano odrapane kamienice, a zaniedbane zielone skwery zamieniono na miejskie place. Obecnie procesy rewitalizacyjne obejmują całokształt funkcjonowania obszaru zdegradowanego – ludzi, środowisko, przestrzeń, architekturę, lokalną ekonomię itd. Ta zmiana akcentów jest niebagatelna. – Dużo łatwiej zaplanować przebudowę budynku, niż zmienić sposób myślenia ludzi lub zaktywizować ich do działania, współpracy i odpowiedzialności za najbliższe sąsiedztwo – mówi Paulina Sikorska, specjalista ds. rewitalizacji z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Trzeba zachęcić mieszkańców do zaangażowania, a także włożenia wysiłku w zmianę. Nie jest to proste, zwłaszcza tam, gdzie lokalna władza nie cieszy się społecznym zaufaniem.

Ustawa o rewitalizacji z 9 października 2015 r. jasno precyzuje zakres i kolejność działań. Punktem wyjścia jest diagnoza, która nie może mieć charakteru pozornego, musi być efektem rzeczywistego, dogłębnego i udokumentowanego przeanalizowania zjawisk kryzysowych. Często wymaga ona podwójnego spojrzenia: ilościowego (wskaźniki i statystyki) oraz jakościowego – na to, czego nie da się ująć pokazać na wykresach, a co wymaga np. pogłębionych wywiadów z mieszkańcami.

Program rewitalizacji powinien być zatem dokumentem opartym na analizie przyczynowo-skutkowej – zaczynamy od diagnozy, a następnie identyfikujemy problemy i ustalamy narzędzia pozwalające je zlikwidować lub zminimalizować. Cały proces musi być szyty na miarę. Rozwiązania mają odpowiadać miejscu i ludziom, do których są skierowane.

Partycypacja – najważniejszy warunek udanej rewitalizacji

Rewitalizacja jest procesem realizowanym w interesie mieszkańców i przy ich współudziale. Partycypacja społeczna jest zatem fundamentem całego przedsięwzięcia i gwarantem sukcesu. Rozumiana jest tu jako uczestnictwo mieszkańców obszaru rewitalizacji i wszystkich osób/grup z nim powiązanych – na każdym etapie przedsięwzięcia: przygotowania, prowadzenia i oceny. Do interesariuszy zalicza się przede wszystkim:

  • mieszkańców obszaru rewitalizacji i innych mieszkańców gminy
  • właścicieli i podmioty zarządzające nieruchomościami znajdującymi się na obszarze rewitalizacji (np. spółdzielnie mieszkaniowe)
  • podmioty prowadzące lub zamierzające prowadzić działalność gospodarczą na terenie gminy
  • podmioty prowadzące lub zamierzające prowadzić na obszarze gminy działalność społeczną (stowarzyszenia, fundacje, także grupy nieformalne)
  • jednostki samorządu terytorialnego i ich jednostki organizacyjne
  • instytucje kultury
  • organy władzy publicznej lub podmioty inne niż organy władzy publicznej (np. spółki Skarbu Państwa).

Otwarcie się na lokalną społeczność jest wymogiem ustawowym, ale jednocześnie warunkiem udanej rewitalizacji. Zaproponowane przez interesariuszy rozwiązania mogą poszerzyć katalog przedsięwzięć rewitalizacyjnych, a wypracowane wspólnie rozwiązania mają z reguły szerokie poparcie społeczne. Wspólne zaangażowanie wielu grup społecznych ułatwia też monitorowanie i ewaluację procesu.

 

wypowiedz_3

Konsultacje społeczne, czyli jasno, ciekawie i poza urzędem

Powodzenie rewitalizacji zależy w dużej mierze od właściwie przeprowadzonych konsultacji społecznych – tylko podmiotowy proces jej realizacji skutkuje głębokimi i rzeczywistymi zmianami. Ustawa o rewitalizacji narzuca gminom obowiązek powołania Komitetu Rewitalizacji pełniącego rolę opiniującą i doradczą. Szczegółowo wylicza też, kiedy i jak powinny być ogłaszane konsultacje. Wskazuje również formy, które gminy mogą lub muszą wykorzystać przy przygotowaniu Gminnego Programu Rewitalizacji. Obligatoryjny jest wymóg zbierania uwag w postaci papierowej lub elektronicznej, w tym za pomocą poczty elektronicznej oraz formularzy zamieszczonych na gminnej stronie w Biuletynie Informacji Publicznej.

Dużą rolę w powodzeniu konsultacji społecznych odgrywa język przekazu – zwłaszcza komunikatów pisemnych. Zawiłe zdania naszpikowane urzędniczym żargonem są niezrozumiałe i mogą odstraszać. Już samo określenie „rewitalizacja” powinno być w ulotce wyjaśnione lub używane zamiennie z synonimami. Komunikaty o przystąpieniu do konsultacji mają zaciekawić, odwoływać się do konkretnych miejsc czy spraw znanych mieszkańcom. W myśl zasady, by pojawiać się tam, gdzie bywają ludzie, warto wykorzystywać też nowe media. Równie dobrym „słupem ogłoszeniowym” jest internet, szyba miejskiego autobusu czy kościelna ambona.

 

ramka_8_popr

 

Udane konsultacje to nie procedury, bezosobowe ankiety i zdawkowe rozmowy. To realna chęć, by poznać opinie mieszkańców. A to wymaga opuszczenia murów urzędu. Zwłaszcza że gabinety i biurowe sale konferencyjne narzucają sztywną i formalną atmosferę. W takim miejscu mieszkańcy będą czuli się jak petenci, a nie równorzędni uczestnicy spotkania. Dlatego dobrze jest organizować konsultacje w miejscu chętnie odwiedzanym przez mieszkańców – w bibliotece, na rynku, placu miejskim czy targowisku.

Istotne jest również podejmowanie działań na terenie, który obejmie rewitalizacja. Nic nie da tak pełnego obrazu sytuacji jak spacer studyjny. Spotkania na podwórkach, wywiady, rozmowy, a także plenerowe imprezy, np. pikniki czy festyny sąsiedzkie, są doskonałym narzędziem do zebrania informacji. Są też sposobem na zainteresowanie mieszkańców tematem. W przygotowanie i prowadzenie konsultacji warto angażować organizacje pozarządowe. Wiele stowarzyszeń i fundacji cieszy się społecznym zaufaniem, a przy okazji ma praktyków, którzy potrafią zorganizować konstruktywną debatę, tak by nie zamieniła się w kłótnię czy litanię próśb.

Stargard – kolejny etap rewitalizacji

 

Jak trudne są konsultacje społeczne, wie dobrze Stargard. Miejscy urzędnicy robią wszystko, by zaangażować mieszkańców w proces przemian, który w ich mieście trwa od wielu lat. Po wejściu nowej ustawy miasto pracuje nad zmianą lokalnego programu rewitalizacji w gminny. Za sobą ma już wybór obszaru rewitalizacji. Wysiłki skupią się na Śródmieściu – Starówce, bo – jak pokazała szczegółowa diagnoza – to tutaj jest największa kumulacja problemów. Centralna część Starówki to prawdziwa turystyczna wizytówka miasta. Spacer poza ścisłe centrum pozbawia złudzeń. Mieszkania komunalne są często w opłakanym stanie, mają wspólne łazienki i odrapane klatki schodowe. W jednej z takich kamienic miasto planuje stworzyć Multicentrum dla miejscowych dzieci, by miały swoje miejsce – świetlicę, gdzie spędzą ciekawie czas, odrobią lekcje czy rozwiną zainteresowania. Planów dla Śródmieścia jest sporo, a większość z nich dotyczy właśnie ludzi. Stąd też program będzie zawierał wiele tzw. projektów miękkich. Sporą część z nich zgłosili sami mieszkańcy. – Cieszymy się, że wpłynęły takie pomysły i projekty, ale odzew społeczności był mniejszy, niż się spodziewaliśmy. Wykorzystaliśmy wszystkie narzędzia, jakie proponuje ustawa o rewitalizacji. Były ankiety, gra miejska „W kamienicy dziurka – spójrz, widać podwórka”, impreza „Dzień sąsiada”, spacery studyjne, spotkania z mieszkańcami. O konsultacjach można było usłyszeć w radiu, przeczytać w prasie, w autobusach miejskich, we wszelkich możliwych urzędach – wylicza Sylwia Kalmus-Samsel, dyrektor biura strategii miasta w Urzędzie Miejskim w Stargardzie. Zaangażowania nie da się zadekretować uchwałą, ale urzędnicy nie poddają się tak łatwo. Dzięki temu zainteresowanie mieszkańców ze spotkania na spotkanie rośnie.

Dobre wzorce z Mazowsza

 

Radomskie Śródmieście boryka się z wieloma typowymi problemami: starzeniem się mieszkańców, przestępczością i biedą. Wsparcia wymaga też Miasto Kazimierzowskie z rynkiem, z którego galerie handlowe „wyssały” odwiedzających. Władze miasta chciałyby zachęcić mieszkańców do osiedlania się w tej części Radomia lub przynajmniej częstszych wizyt. Dlatego zaplanowano remont nieużytkowanego obecnie ratusza oraz samej płyty rynku. W Radomiu działa miejska spółka „Rewitalizacja”. Sprawnie układa się też współpraca z mieszkańcami, sektorem NGO i przedsiębiorcami. Po wielu latach przerwy na rynek wróciły kiermasze bożonarodzeniowe i wielkanocne oraz Kaziki, święto patrona miasta. Urzędnicy starali się, by konsultacje społeczne miały jak najbardziej przyjazną formę. – Sporym zainteresowaniem cieszyły się spacery studyjne. Mieszkańcy biorący w nich udział mogli się dowiedzieć o planach właścicieli poszczególnych nieruchomości, zobaczyć ich obecny stan, a dzięki współpracy z przewodnikami PTTK także posłuchać o historii tych obiektówmówi Marzena Kędra, zastępca dyrektora Wydziału inwestycji ds. rewitalizacji w Urzędzie Miejskim w Radomiu.

 

W Płocku pod koniec listopada 2016 r. decyzją Rady Miasta przyjęto „Płocki Program Rewitalizacji”. Władze postawiły na aktywną komunikację z mieszkańcami. Informacje o konsultacjach społecznych na bieżąco pojawiały się na specjalnie utworzonej stronie www.rozwojmiasta.plock.eu i portalu społecznościowym. Informowano o tym nawet w ogłoszeniach parafialnych. Miasto sięgnęło też po pomoc naukowców – ankiety przygotowano we współpracy z Towarzystwem Naukowym Płockim. – Niewątpliwym sukcesem okazał się konsekwentnie prowadzony otwarty, partnerski dialog pomiędzy poszczególnymi interesariuszami rewitalizacji. Nadal będziemy prowadzić bezpośrednią pracę z mieszkańcami, ukierunkowaną na ich aktywizację, budowanie relacji sąsiedzkich i przynależności do danego miejscapodkreśla Agnieszka Malinowska z Referatu rewitalizacji i estetyzacji Urzędu Miasta Płocka.

 

Gminy zainteresowane rewitalizacją powinny bacznie śledzić portal internetowy Ministerstwa Rozwoju. Znajdą tam informacje o projekcie „Modelowa rewitalizacja miast”. 20 miast partnerów – wraz z ministerstwem – pracuje nad różnymi rozwiązaniami efektywnej rewitalizacji. Jednym z nich jest Żyrardów, który opracowuje model społeczno-przestrzenno-gospodarczego programu rewitalizacji. Największy kryzys w mieście dotknął tereny pofabryczne po dawnych Zakładach Przemysłu Lniarskiego. Lokalny przewlekły proces upadłościowy negatywnie wpłynął na kondycję gospodarczą i spowodował masowe migracje do stolicy. – Skala problemów związanych z procesem rewitalizacji przekracza możliwości finansowe wielu polskich miejscowości. Niezbędne jest wypracowanie modelowych procedur dotyczących finansowania, kompleksowych działań w oparciu nie tylko o środki zewnętrzne, ale także zawieranie partnerstw publiczno-prywatnych, angażowanie inwestorów prywatnych. Właśnie dlatego w naszym modelu za temat wiodący postanowiliśmy przyjąć finansowanie działań rewitalizacyjnych – wyjaśnia Jacek Grzonkowski, dyrektor Wydziału rewitalizacji i rozwoju Urzędu Miasta Żyrardowa. Rozwiązania wypracowane w Żyrardowie i 19 pozostałych gminach mają posłużyć za wzór lub inspirację dla polskich miast, miasteczek i wsi.

Waldemar Wierżyński